Opis
Kochana pani Woolf, kiedy wypadam z tej postmodernistycznej rury, wcale nie ląduje – jak to Pani łafdnie ujęła – na asfodelowych łąkach, nagi, z włosami w nieładzie. Są przerwy w tym przydrożnym tunelu barwnych odblasków, w nich nagle otwiera się widok hen aż po horyzont. Fragment tekstu.





